Na śniegu i lodzie

Narty samodzielnie sklecone z deseczek, wiecznie przemoczone ubranie i skóra zdarta z nosa po zaliczeniu kolejnego upadku na śniegu – historie polskich pionierów sportów zimowych zaczynały się zawsze tak samo. W ukochanych górach przecierali szlaki i budowali pierwsze amatorskie skocznie, budząc w Polakach miłość do sportów zimowych.

Bronisław Czech.
Dusza polskich nart

Odprasowane granatowe spodnie i sweter, spod którego wystawał śnieżnobiały kołnierzyk. Czapka tylko w przypadku opadów śniegu. W takim stroju na skoczni pojawiał się Bronisław Czech, uważany za mistrza gracji i stylu. Kochał narciarstwo we wszystkich jego odsłonach. Uprawiał skoki, biegi, dwubój klasyczny (dzisiejszą kombinację norweską), biegi zjazdowe i slalom. Był jednym z pierwszych polskich narciarzy ekstremalnych. Po tytuł mistrza Polski w różnych konkurencjach sięgał 25 razy, trzy razy wyjeżdżał na igrzyska olimpijskie.

Kiedy opuścił ukochane Tatry, by studiować w Warszawie, skoki ćwiczył... na sucho, na stromym i piaszczystym brzegu Wisły. Po wybuchu wojny, jeszcze w październiku 1939 r., przystąpił do konspiracji: pomagał w przeprowadzaniu uciekinierów przez zieloną granicę. Sam nie chciał uciec. Odmówił Niemcom, gdy złożyli ofertę, by został ich szkoleniowcem – tym samym naraził się na aresztowanie. Trafił do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz. Zginął z wycieńczenia w czerwcu 1944 r.

Image
Image

Krokusy w piekle

W KL Auschwitz Bronisław Czech szukał ucieczki od obozowej rzeczywistości w sztuce (był zdolnym malarzem, rzeźbił przedmioty w drewnie). Esesmani zamawiali u więźniów m.in. portrety czy górskie pejzaże. Tak powstał obraz na szkle „Krokusy” do dziś pozostający w zbiorach Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. Czech został zapamiętany przez współwięźniów jako dobry kolega, który pomagał im przetrwać najtrudniejsze chwile. Jeszcze przed wojną „Przegląd Sportowy” pisał o nim: „Przez cały czas swej długiej kariery sportowej i zawodniczej Bronek ani razu nie wyszedł z roli zawodnika-gentlemana, szczerego i dobrego kolegi, opiekuna i przewodnika młodszych, rycerskiego rywala i godnego reprezentanta barw Polski”.

Nazywano go „tatrzańskim orłem”, „władcą Krokwi”, „Dziadkiem”. W 1935 r. w Planicy Stanisław Marusarz pobił rekord świata w długości skoku; jego rekord Polski (97 m) utrzymywał się aż do 1955 r. Po wybuchu wojny włączył się w konspirację i został kurierem. Cudem uniknął śmierci, uciekł Niemcom z więzienia przy Montelupich w Krakowie.

Uniknąć najgorszego nie udało się siostrze Stanisława, Helenie Marusarzównie. Tak jak brat kurierka ZWZ została schwytana i rozstrzelana przez Niemców w Pogórskiej Woli koło Tarnowa. Los okazał się łaskawszy dla innej z odważnych góralek – Bronisławy Staszel-Polankowej, cudownego dziecka Podhala (pierwsze oficjalne mistrzostwo kraju zdobyła w wieku 17 lat), która udzielała schronienia uciekającym przed wojną, a także wzięła udział w Powstaniu Warszawskim.

Stanisław Marusarz na skoczni pojawiał się jeszcze wiele lat po wojnie. W wieku 53 lat na Turnieju Czterech Skoczni w Garmisch-Partenkirchen pożyczył narty i buty, po czym oddał skok w garniturze i krawacie. Stwierdził: „Mam dwa cele: żeby nasi zawodnicy byli zdopingowani moim skokiem, a Niemcom, tym, co mnie skazali na karę śmierci, chcę pokazać, że ja jeszcze żyję, że ja u nich podskakuję”.

W 1989 r. zakopiańska Wielka Krokiew otrzymała imię Stanisława Marusarza. To właśnie pod tym obiektem tysiące Polaków gromadzą się, by podziwiać skoki następców „Dziadka”. Najpierw wybuchła małyszomania. Adam Małysz cztery razy sięgał po mistrzostwo świata i tyle samo po Kryształową Kulę. Zdobył też cztery medale olimpijskie: trzy srebrne i jeden brązowy. Kiedy w 2011 r. kończył karierę na skoczni w Planicy, specjalny taniec odtańczył przed nim Kamil Stoch. Rozpoczynała się właśnie dekada jego sukcesów, wśród których najważniejsze są trzy złota i brąz olimpijski, dwa tytuły mistrza świata (indywidualnie i w drużynie) oraz dwie Kryształowe Kule. Stochomania trwa!

Stanisław Marusarz

Image

Wacław Kuchar (1897–1981).
Sportowiec wszechstronny

Łyżwiarski mistrz Polski, hokeista, poza tym piłkarz, lekkoatleta, miłośnik tenisa. Ikona Pogoni Lwów, uczestnik wojny polsko-ukraińskiej i polsko-bolszewickiej, zaangażowany w kampanię plebiscytową na Górnym Śląsku – Wacław Kuchar zapisał wiele chlubnych kart w historii Polski i dziejach polskiego sportu. Był m.in. w składzie reprezentacji, która zdobyła pierwszy w historii Polski medal w sportach zimowych – srebro mistrzostw Europy w 1929 r.

Image

Reprezentacja hokejowa Lwowa.Wacław Kuchar – piąty z prawej. Styczeń 1932 r.


Ministerstwo

Projekt współfinansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki

KGHM

Partner projektu

Instytut Łukasiewicza

Realizator