Bartosz Kurek

ur. 1988 w Wałbrzychu

Znakomity siatkarz, jeden z najlepszych atakujących na świecie. Mistrz świata, mistrz Europy, złoty medalista Ligi Światowej, trzykrotny mistrz Polski. W swojej karierze zaliczał spektakularne wzloty i bolesne upadki. Najpierw był młodą gwiazdą reprezentacji, potem jej wielkim nieobecnym. Walczył z wypaleniem zawodowym, by następnie zostać dojrzałym mistrzem świata i MVP (najbardziej wartościowym graczem). Prywatnie zaś jest wielkim fanem koszykówki i hip-hopu.

„Kurczak” pochodzi z siatkarskiej rodziny. Zaczynał karierę w Nysie – w IV klasie z trenerem Romanem Palaczem, później grał w tamtejszym AZS PWSZ, gdzie trenował jego ojciec Adam (razem również grali). Matka także była siatkarką, ale skończyła grać po narodzinach syna.

W 2005 r. Bartosz został najlepszym atakującym Mistrzostw Europy Kadetów w Rydze, zdobył tam z reprezentacją tytuł mistrzowski. W wieku 17 lat mógł już przebierać w ofertach. Wyjechał do Kędzierzyna, gdzie przez 3 lata był zawodnikiem Mostostalu. Rok później magazyn „Super Volley” nazwał go odkryciem roku. W 2008 r. Kurek przeszedł do Skry Bełchatów. Fortuna mu sprzyjała: razem z tym klubem trzykrotnie sięgnął po mistrzostwo Polski (2009, 2010, 2011), trzykrotnie po Puchar Polski (2009, 2011, 2012), dwukrotnie też zdobył Klubowe Wicemistrzostwo Świata (2009, 2010).

Potem było jeszcze lepiej: w 2009 r. razem z reprezentacją siatkarz wygrał złoty medal ME w Izmirze, pierwszy taki w siatkówce mężczyzn (nawet słynna drużyna Huberta Wagnera nie wygrała nigdy ME). Gdy w 2012 r. reprezentacja wywalczyła złoto w Lidze Światowej w Sofii, Kurek był gwiazdą rozgrywek. Uznano go za MVP turnieju, kibice wykrzykiwali jego nazwisko, fachowcy chwalili za doskonałą grę i styl. Drzwi do wielkiej kariery stały przed nim otworem. W 2013 r. podpisał kontrakt z Cucine Lube Banca Macerata, jednym z najlepszych klubów świata.

A potem przyszedł rok 2014, kiedy to trener Stéphane Antiga ogłosił skład kadry na mistrzostwa świata w Polsce. Dla Kurka… zabrakło miejsca. Nie mógł zagrać przed własną publicznością. Część kibiców wściekała się na trenera (jego konflikt z siatkarzem, byłym kolegą z boiska, nie był tajemnicą), część na Kurka, któremu zarzucano spadek formy i krnąbrny charakter. Polska wywalczyła wtedy złoty medal, a Kurek był wielkim nieobecnym turnieju. Potem przyznał, że obejrzał finałowy mecz dopiero po 4 latach. Tyle potrzebował, by się z tym uporać.

Na domiar złego w 2016 r. reprezentacja z Kurkiem w składzie odpadła w ćwierćfinale olimpiady w Rio. Sam siatkarz był na skraju wyczerpania. Jesienią zerwał kontrakt z japońskim klubem JT Thunders (a zawsze marzył o grze w Japonii!) z powodu swojego złego stanu psychicznego. Był wypalony i potrzebował przerwy.

Formę odbudował. Bartosz Kurek, którego kibice zobaczyli podczas MŚ 2018 we Włoszech i Bułgarii, to już zupełnie inny gracz. Spokojny, oszczędny w słowach, grający z meczu na mecz coraz lepiej. Nowy trener kadry, Vital Heynen, zaufał mu, za co siatkarz odpłacił z nawiązką. Stał się jednym z filarów drużyny. Podczas przyprawiającego o dreszcze półfinału z USA spisał się rewelacyjnie, a „Przegląd Sportowy” zachwycał się: „Weźmy takiego Johna Rambo. Przeżywa ciężkie chwile. Ledwo przeżywa. Ale podnosi się i realizuje misję. Jeńców nie bierze. Bartosz Kurek pisze taką historię w tych mistrzostwach, a pewnie można spojrzeć szerzej i stwierdzić, że generalnie tak wygląda jego reprezentacyjna kariera”. W finale Polacy pokonali Brazylię 3:0, a Kurek został MVP turnieju. „Przegląd Sportowy” uznał go za Sportowca Roku 2018, a Europejska Konfederacja Siatkówki – za najlepszego siatkarza 2018 r.

W 2020 r. Polak podpisał kontrakt z japońskim klubem Wolf Dogs Nagoya. Jednak to właśnie tam przeżył kolejną bolesną lekcję: w 2021 r. podczas igrzysk w Tokio Polacy (znowu!) odpadli w ćwierćfinale. Cały świat oglądał łzy naszego atakującego i jego kolegów po przegranym meczu z Francją. O ich wielkiej klasie świadczy natomiast fakt, że po porażce zwarli szyki i zaledwie miesiąc później wywalczyli brązowy medal ME.


Ministerstwo

Projekt współfinansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki

KGHM

Partner projektu

Instytut Łukasiewicza

Realizator